ebom| Elektroniczne biuro obsługi mieszkańca Urząd Gminy Czarny Dunajec portal mapowy
szlak wokół tatr
muzeum pk sk
Adobe Flash - Install
resetpowiększdrukuj

Lata pracy nie poszły na marne

2013-03-12 do 2013-03-22 // Oglądano: 1887 // Wstecz
Lata pracy nie poszły na marneWywiad z Krystyną Pałką, wicemistrzynią świata w biathlonie rozmawia Piotr Duraj

Na wstępie gratuluję niedawnego sukcesu, którym jest wicemistrzostwo świata. Jest to pierwszy indywidualny medal mistrzostw świata w kobiecym biathlonie. Jaki jest smak sukcesu?

Nie jestem pewna czy to można nazwać smakiem sukcesu. Medal Mistrzostw Świata jest dla mnie nagrodą za te wszystkie lata ciężkiej pracy. Teraz wiem że to wszystko co było po drodze nie poszło na marne. Że ciężka praca moja i wielu osób, które były ze mną nawet w tych momentach, gdzie nachodziły myśli, że już koniec, nie poszła na marne. Ten medal potwierdził, że warto brnąć do przodu nawet jeśli wszyscy w koło nie widzą nawet iskierki że to możliwe. Ja zawsze wierzyłam w to że potrafię i te Mistrzostwa Świata potwierdziły to.

 

Lata przygotowań nie poszły na marne. Jakie cele stawia sobie Pani na najbliższy czas?

 

Teraz zostały jeszcze 3 Puchary Świata i chciałabym w nich zapunktować. Mam szansę walczyć o pierwszą dziesiątkę w punktacji ogólnej Pucharu Świata. Do tego mam jeszcze bardzo ważne zawody - Igrzyska Wojskowe. 4 lata temu wygrałam te zawody i w tym roku mamy 2. Wojskowe Igrzyska w historii i chciałabym też wrócić z medalem.

 

Minister Sportu Joanna Mucha zapowiedziała zmniejszenie dotacji przez Ministerstwo Sportu i Turystyki na polski biathlon. Uznała, że Pani wynik to tylko przypadek. Jak ocenia Pani te słowa?

 

Nie chce komentować tych słów. Jest mi bardzo przykro ze Medal Mistrzostw Świata dla Pani Ministry jest niczym.

 

Pierwsze kroki na nartach stawiała Pani w Czerwiennem, później był WKS Kościelisko. Jak wspomina Pani tamte czasy?

 

Tak pierwsze kroki na nartach stawiałam w Czerwiennym. I to wcale nie był biathlon czy biegi narciarskie. Miałam jedne narty plastikowe ze sprężynami, które służyły mi do skakania , zjeżdżania i biegania :) Od dziecka zjeżdżałam z górek, skakałam na skoczniach, które robiliśmy na każdej górce z chłopakami.  A do tego miejsca zawsze jakoś trzeba było dobiec, wiec już pojawiały się początki biegów na nartach :) Dopiero pod koniec podstawówki zaczęłam trenować biathlon, gdzie już miałam lepsze nartki do treningów. Wtedy byłam już obyta z nartami. Treningi strzeleckie zaczęłam pod okiem trenera Tadeusza Jankowskiego. Mój pierwszy kontakt z bronią był na boisku szkolnym. Strzelałam z wiatrówki do tarczy przymocowanej do ławeczki. Później już miałam możliwość treningów w Kościelisku na stadionie biathlonowym gdzie strzelałam już z karabinku sportowego. Kiry były moim drugim domem. Spędziłam tam wiele godzin.

 

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu dalszych sukcesów podczas kariery sportowej i zawodowej.

 

Dziękuję.